Header

Guns N’ Roses. Ostatni giganci z rockowej dżungli

Tegoroczny czerwiec był wyjątkowo upalny. Nie ze względu na pogodę – ta była dość kapryśna. Powodem podwyższenia temperatury był jeden z najbardziej wyczekiwanych przez polskiego widza powrotów na scenę – zasłużonego gracza w historii rocka, Guns N’ Roses. Niedługo przed wydarzeniem, pod opieką wydawnictwa In Rock ukazała się biografia zespołu, która daje możliwość podążenia drogą Ostatnich gigantów z rockowej dżungli, począwszy od gorzkiego smaku porażki, do osiągnięcia muzycznej nieśmiertelności.

Historia pisze multum pokrewnych scenariuszy. Garstka chłopaków spotyka się w jednym miejscu, w odpowiednim czasie. Wówczas nastoletni włóczędzy przybywają do miasta aniołów, bądź jak określono go w książce – duchów, w pogoni za marzeniami. Zupełnie przypadkiem okazuje się, że są dla siebie stworzeni, a wspólna pasja odmieni ich los. Każdy z nich jest obdarzony zmysłem muzycznym i sporym bagażem doświadczeń, od których Mick Wall – żywa legenda dziennikarstwa muzycznego – rozpoczyna burzliwą opowieść o przygodach przyszłych legend rocka.
null
Dwa nieznane szerszej publiczności zespoły L.A. Guns i Hollywood Rose zjednoczyły siły pod nazwą będącą połączeniem obydwu kapel. Początkowo była determinacja. Upadki z co raz większą siłą motywowały chłopaków do spełnienia wspólnego celu – namiętnie uprawiać rock and rolla i dojść na sam szczyt sławy. Biografia angażuje się w zakulisowe momenty powstawania Gunsów, a te z reguły stanowiły najostrzejszą jazdę bez trzymanki. Jednak oni trzymali się tak blisko, że zamieszkali pod wspólnym dachem i z miejsca wzięli się do pisania repertuaru. Ze względu na przewijające się tabuny balujących ludzi, używek i innych ekscesów dosłownie traktujących pojęcie rock and rolla, miejsce przybrało nazwę Hell House. Diabelska kwatera liczyła zaledwie 3,5 na 3,5 metra, a panujące w niej warunki były opłakane. To w jej skromnych czterech ścianach w początkowych latach powstał niemal cały kultowy repertuar, który wypełniał nie tylko cały debiut, ale także najważniejsze momenty Use Your Illusion, takie jak Don’t Cry, You Could Be Mine, Yesterdays czy November Rain, który był niemal w całości gotowy już w pierwszej połowie lat 80-tych.

Początki nie były łatwe, a muzykom choć wiodło się ciężko, rządziła nimi pełna mobilizacja. Występy w coraz większych klubach przyniosły oczekiwany rezultat i o zespole zaczęło robić się głośno, przynajmniej w Los Angeles i jego okolicach, gdzie zyskał miano najbardziej niebezpiecznego. Determinację, a przede wszystkim talent i ich zdrowie, systematycznie rujnowały słabości – zamiłowanie do używek. Początkowo z niewielką szkodliwością, z czasem stały się prawdziwą zmorą, która zaważyła nad przyszłością Guns N’Roses. Debiutancka płyta Appetite for Destruction zaistniała w świadomości masowej dopiero rok po premierze. Na początku pojawiły się problemy z cenzurą zarówno kontrowersyjnej okładki jak i wulgarnych fragmentów muzycznej zawartości, zaś ich autorzy przebyli wyboisty kurs wytrwałości. W ostateczności wszelkie przeciwności doprowadziły ją do pozycji dziś zupełnie kultowej dla gatunku. Wraz z numerem jeden Billboardu spłynęły wielkie pieniądze, które stały się przekleństwem. Za ich mocą dostęp do używek i innych ziemskich uciech był nieograniczony. Poznając bliżej intensywne przygody tych wówczas zaledwie dwudziestu paru latków, trudno wyjść z podziwu i zrozumieć jak to się stało, że wszyscy pozostali na tym świecie. Jako pierwszy w bezlitosne szpony nałogu wpadł perkusista Steven Adler, który jak sam wspomina, przeżył trzydzieści przedawkowań, dwa zawały i udar. Izzy Stradlin mimo pełnego zaangażowania w temacie heroiny, pokonał uzależnienie i sam podjął decyzję o odejściu z zespołu, natomiast aktualni członkowie, Slash i Duff McKagan przeżyli śmierć kliniczną. Ten pierwszy wzbogacił swoją dokumentację medyczną o rozrusznik serca. Gdy reszta zmagała się z nieokiełznanym wrogiem, względnie czysty pozostał tylko Axl, którego ego rozrosło się poza granice szalonego, historycznego sukcesu Use Your Illusion I oraz Use Your Illusion II, debiutujących kolejno na 2. i 1. miejscu w Ameryce. Towarzysząca im trasa okryła się sławą zarówno z powodu sukcesu komercyjnego, jak również wielu ekscesów lidera. W dzieciństwie był molestowany i bity, co może poniekąd usprawiedliwiać jego nieobliczalny charakter, o którego sile przekonaliśmy się dopiero w zaawansowanym stadium działalności grupy. Z dwojga złego wydawałoby się, że egomania stanowi mniejsze zło aniżeli walka z rujnującym do cła nałogiem, jednak to w tym pierwszym przypadku wiele spraw wymknęło się spod kontroli. Z dynamicznej podróży rockowym rollercoasterem systematycznie wypadali poszczególni muzycy. Ostatecznie z powodu niemocy twórczej Slash i Duff opuścili Guns N’ Roses w 1997 roku, a Axl Rose pozostał jedynym kontynuatorem przejażdżki. Jedynym, który w pewnym momencie mianował siebie panem i władcą, co na lata pogrążyło ich wspólne twórcze dziecko, które tak bardzo pokochano na całym świecie.

Książka opisuje wiele ciekawych wątków pierwotnych twórców Gunsów, każdemu z nich poświęca osobne miejsce. Autor skupia się na erze po destrukcji kapeli, gdy Duff ze Slashem ramię w ramię pracowali nad projektem Velvet Revolver cieszącym się wielkim uznaniem słuchaczy. Zawartość została także wzbogacona o najnowsze wątki, takie jak kontrowersyjne dołączenie Axla do AC/DC w zastępstwie za Briana Johnsona. W konfrontacji z niespodziewaną reaktywacją, książka pomaga chronologiczne uporządkować fakty jak, kiedy i dlaczego doszło do twórczego przymierza skłóconych od blisko dwóch dekady kumpli.

Lata zawirowań, burzliwych relacji, osobnych – mniej lub bardziej udanych projektów, muzyka Guns N’ Roses wciąż przypomina nam o swoim fenomenie i historii, która nie mogła być bardziej rock and rollowa. Chłopaki przeszli długą drogę, wspólnie weszli na szczyt, jednak po zdobyciu muzycznego Mount Everestu, wcześniejsza determinacja oraz umiejętność współpracy została poddana próbie czasu i udźwignięcia własnego ego. Mimo wielu wątpliwości, pokonali swoje wewnętrzne demony i wrócili, by raz jeszcze pokazać światu, kto dziś rządzi na scenie hard rocka.
null
Biografia Ostatni giganci z rockowej dżungli otwiera historię Guns N’ Roses od podstaw. Począwszy od wczesnych życiorysów, przez ewolucję w szeregach zespołu, aż do osiągnięcia nieśmiertelności w rockowym świecie. W kontekście tak znaczących twórców, których drogę oprawiono w kilkunastu twardych okładkach, w tym z osobistego punktu widzenia Duffa, czy Slasha – ta została zgrabnie uporządkowana przez Briana Walla. Pamiętając, że książkę tworzy głównie treść, estetyka jej wydania również odgrywa istotną rolę, która wyróżni ją spośród innych pozycji na półce. Ta broni się pod każdym względem, począwszy od wciągającej lektury, po genialną, oddającą ducha i renomę zespołu, oprawę wizualną.
null

allaboutmusic.pl

0

Dodaj komentarz

1